Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Kamienne monolity granicy św. Jana 3/6

Kamienne monolity granicy św. Jana

Czym jest granica św. Jana? Na granicy obecnego województwa dolnośląskiego i opolskiego spotkać możemy sześć imponujących kamiennych słupów – mniej lub bardziej dostępnych, będących pamiątką sprzed wieków… Czym są? Dlaczego właśnie tam zostały postawione? Wyrastające z ziemi kamienne obeliski robią imponujące wrażenie. Ich wielkość z reguły przekracza dwa metry, pokryte są mchem i starymi rytami. Mają stożkowaty, zwężający się ku górze … Czytaj dalej Kamienne monolity granicy św. Jana 3/6

Nasz podróże – nuda czy szaleństwo…

Nasz podróże - nuda czy szaleństwo...

Nasze podróże – nuda czy szaleństwo? Nasze podróże to nuda czy szaleństwo? Zanim odpowiemy sobie wspólnie na to pytanie, cofniemy się o ładnych parę lat, aby przypomnieć nasze podróżnicze “szaleństwo”… Dawno, dawno temu… … a dokładnie w sierpniu 2011 roku zdarzyło mi się trochę poszaleć za kierownicą. Znajomi wiedzą pewnie o kłopotach związanych z jednym z moich poprzednich (mającym już wtedy 22 lata) samochodów. Po styczniowym zapaleniu i kwietniowym pęknięciu nagrzewnicy w czerwcu … Czytaj dalej Nasz podróże – nuda czy szaleństwo…

Na kurzej łapce….

Na kurzej łapce….

Chatka na kurzej łapce? Czy wiecie, skąd się wziął popularny motyw “chatki na kurzej łapce”, w której mieszkała zła czarownica? Podobno od wiatraka – koźlaka, którego podstawa była początkowo nieosłonięta i ukazywała “kozioł”, czyli jego główny element konstrukcyjny. Dopiero później gontowe ściany zasłaniały wszystko do ziemi… [źródło informacji] Należało też przestrzec dzieci, aby nie zbliżały się do takich budowli, mogły bowiem zginąć od uderzenia obracającego się śmigła … Czytaj dalej Na kurzej łapce….

Kręcą, kołują, skrzypią i kręcą…

W wiatry wplątane czarne ich ręce chmury wełniste szarpią i drą. Kręcą, kołują, skrzypią i kręcą, głuszą krakania kruków i wron. Ramię okropne macha i macha, piersiom drewnianym braknie już tchu, wierzby kudłate pędzą w przestrachu, bledną chałupy w czapach ze mchu. Kręcą, kołują, wiercą, chrobocą, wre czarnoksięski trzepot ich rąk, drogę torują wiatrom i nocom, włóczą za włosy mgły sponad łąk. Wory obłoków sypią … Czytaj dalej Kręcą, kołują, skrzypią i kręcą…

O wiatrakach teoretycznie…

Niedawno [TUTAJ] pisałam o tym, jak zaczęła się moja wielka miłość do starych wiatraków. Dziś wpis typowo teoretyczny – będący wprowadzeniem do tego, co chcę Wam pokazać w kolejnych miesiącach. Materiały, które prezentuję, wyjątkowo nie są moje – ich źródłem jest Wikipedia. Zapraszam zatem do zapoznania się z budową i historią wiatraków… Opis: Rysunek przekrojowy młyna Britzer Mühle w Berlinie 1 – kamienna podbudowa, 2 … Czytaj dalej O wiatrakach teoretycznie…

Krzyże – znak pokuty czy pojednania…

W wielu zaskakujących miejscach natrafić można na stare, kamienne krzyże. Część z nich nadal wygląda imponująco, inne nie oparły się upływowi czasu i trwają na swym posterunku z odkruszonymi ramionami lub jedynie w formie kamiennej bryły porośniętej trawą lub mchem. Towarzyszy im zwykle tabliczka z dość lakonicznym napisem: „KRZYŻ POKUTNY. XIV – XVI w. STAWIANY PRZEZ ZABÓJCĘ NA MIEJSCU ZBRODNI”. Najbogatszym w te zabytki regionem jest Dolny … Czytaj dalej Krzyże – znak pokuty czy pojednania…

Kocia ścieżka turystyczna w Kłodzku :)

Najpierw była książka… W 2007 roku Łada Ponikowska i Marta Zilbert wydały książeczkę “Tajemnica Glacelli”. Jej bohaterami, a zarazem przewodnikami po dawnym Kłodzku, stały się koty. Później pojawiły się kolejne części… Można o nich poczytać TU. Pozycje te były inspiracją dla Kłodzkiego Towarzystwa Oświatowego, aby stworzyć Trasę Glacelli –Kocią Ścieżkę Turystyczną. Kamienne koty można spotkać na razie w pięciu miejscach Kłodzka. Latem 2012 roku zrobiłam … Czytaj dalej Kocia ścieżka turystyczna w Kłodzku 🙂

O mojej miłości do wiatraków słów kilka…

Moja wielka miłość do wiatraków rozpoczęła się w czasach dzieciństwa – jeździliśmy do Łuszczanowa i często spacerowaliśmy do starego, rozwalonego wiatraka, stojącego wśród pól za wsią… Tak wyglądał wtedy (wakacje 1991 rok): “Jedynym zabytkiem wioski jest, wznoszący się na wzniesieniu morenowym, wiatrak – koźlak. Stoi w tym miejscu od roku 1898, kiedy został przywieziony w częściach z okolic Ostrowa Wielkopolskiego. W tej chwili jest mocno zrujnowany i wymaga natychmiastowej renowacji. […]“  … Czytaj dalej O mojej miłości do wiatraków słów kilka…