Inspirow@nka

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Pierwsze „duże” obrazy…

Pierwsze "duże" obrazy...

Moje dwa największe obrazy – “Maki” Moneta i widok z mostem – wyszywałam jeszcze na tkaninie o policzalnych nitkach (jak len). Nie było wtedy aidy (przynajmniej w jedynej pasmanterii w moim mieście), musiałam bardzo uważać, odliczając nitki – cud, że ani razu się nie pomyliłam… (żadnych linii pomocniczych nigdy nie stosowałam). Później dopiero odkryłam aidę… firmowa mulina pojawiła się w sklepie trochę wcześniej, najpierw Anchor (obrazki z “Anny” … Czytaj dalej

Czas „Anny”…

Czas "Anny"...

Byłam ogromnie szczęśliwa, gdy w sprzedaży pojawiła się pierwsza “Anna” – do zeszłego lata (i wielkich porządków) miałam jeszcze stare numery tej gazety! A pierwszy z nich kupiłam w kiosku koło “żelaznego mostu” – kiosk ten został później zmieciony przez falę powodziową w 1997 roku… Z “Anny” wyszywałam sporo – między innymi cykl obrazków zamieszczonych na ostatniej stronie czasopisma (na zdjęciu oczywiście tylko przykładowe prace). Bardzo wiele lat sama zajmowałam … Czytaj dalej

Mój pierwszy haft…

Mój pierwszy haft...

Haftem krzyżykowym w mojej najbliższej rodzinie nie zajmował się nikt. Babcia pokazała mi kiedyś technikę wyszywania haftem płaskim i łańcuszkiem, ale wydało mi się to zbyt trudne – a może byłam za mała? Od niej też poznałam podstawy szydełkowania i robienia na drutach… Moja pierwsza styczność z haftem krzyżykowym nastąpiła na wakacjach, gdzieś pomiędzy 5 a 6 klasą SP, czyli w połowie lat 80-tych. Haftu nauczyła mnie kuzynka… i dawno już sama go … Czytaj dalej