Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Dlaczego nie założę bujo? Obawy przed planowaniem metodą bullet journal… – część 3

Dlaczego nie założę bujo? Przed Wami trzecia (i na razie ostatnia) porcja obaw i wątpliwości, którymi niektórzy argumentują są niechęć do planowania metodą bullet journal. Czy uda mi się je rozwiać? Zobaczcie sami… Jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszej i drugiej części, zapraszam TUTAJTUTAJ 🙂

Dlaczego nie założę bujo?

  • jestem zbyt niezdecydowana
  • artystyczna otoczka wydaje mi się niepraktyczna
  • ciągle brak mi czasu, cały dzień jestem w biegu, moje plany ciągle się zmieniają, a nie chcę kreślić
  • ozdabianie wyklucza faktyczne realizowanie zadań
  • nie wiem, jakich materiałów używać
  • boję się, że mi coś nie wyjdzie, że będzie nieestetycznie
  • obawiam się, że zmienię pierwotną koncepcję

I pamiętajcie, że większość z tych obaw – a przede wszystkim tę, że szkoda czasu na ozdabianie i kolorowanie, skoro można wtedy coś realizować – sama głosiłam jeszcze trzy lata temu… czyli przed kwietniem 2017 roku, kiedy to założyłam swój pierwszy bullet journal 🙂

Dlaczego nie założę bujo

Dlaczego nie założę bujo? Bo jestem zbyt niezdecydowana

Niezdecydowana by je założyć? Niezdecydowana by zacząć działać? Cóż… na wszystko w życiu przychodzi czas. Także na planowanie i realizację tych planów. I o ile o niezdecydowaniu mówi osoba bardzo młoda, która stoi dopiero na samym początku swojej drogi i te większe, i mniejsze wybory jeszcze przed nią – to jak najbardziej w porządku. Ale jeśli mówi o tym dorosła kobieta, to trochę nie halo i wypadło by się w końcu ogarnąć, prawda?

Dlaczego nie założę bujo

Dlaczego nie założę bujo? Bo artystyczna otoczka wydaje mi się niepraktyczna

Dlatego wcale nie musisz nie używać. Ba! Idea bullet journal pozbawiona jest zupełnie tej artystycznej otoczki. Bujo w założeniu jego twórcy jest właśnie surowe i do bólu praktyczne. Otoczka artystyczna wyewoluowała dopiero później i wcale nie jest obowiązkowa.

Dlaczego nie założę bujo

Dlaczego nie założę bujo? Bo ciągle brak mi czasu, cały dzień jestem w biegu, moje plany ciągle się zmieniają, a nie chcę kreślić

Chyba największy problem wynikający z tego stwierdzenia brzmi „nie chcę kreślić” – co świadczy o nadmiernym perfekcjonizmie. Ale dlaczego nie chcesz kreślić? Plany nie muszą być idealne, ale powinny być Twoje. Możesz je mieć pokreślone. Nie ma obowiązku posiadania „instagramowego” planera. Nie musisz go nikomu pokazywać. A jeśli chcesz… to wszystko przyjdzie z czasem. Jest to kwestia wprawy. Po prostu musisz nauczyć się planowania w kontekście zmian, które Cię dotyczą. Pewnie nie będzie to łatwe, ale nie niemożliwe. Wystarczy zacząć… a potem spojrzeć na swoje plany aktualne i te sprzed lat, aby zobaczyć progres. Co mi przypomina, abym właśnie o tym napisała Wam post – nie uwierzycie, ile kreśliłam w swoim pierwszym planerze!

Dlaczego nie założę bujo? Bo ozdabianie wyklucza faktyczne realizowanie zadań

Nie. Nie wyklucza. Czego jestem najlepszym przykładem. Realizuję zadania, które wcześniej ozdabiam. Jeśli ktoś nie realizuje zadań, to ich ozdabianie lub nie kompletnie nie będzie miało znaczenia. Realizacja zadań zależeć może od charakteru człowieka czy ważności tych zadań, ale na pewno nie od ich ozdabiania.

Dlaczego nie założę bujo? Bo nie wiem, jakich materiałów używać

Zeszytu i długopisu na początek. A później… sklepy oferują gotowe zestawy, pisaki i zeszyty w kropki zalewają w tym momencie rynek. Wystarczy wpisać w Goole hasło „materiały do bujo”… i więcej nie napiszę, bo nie chciałbym nikogo obrazić 😉

Dlaczego nie założę bujo? Bo boję się, że mi coś nie wyjdzie, że będzie nieestetycznie

Na pewno nie wyjdzie. I to nie tylko jeden raz. Ale co z tego? Odwracasz kartkę i zaczynasz od nowa. Właśnie na tym to polega. Każdy dzień może być inny. Każda nowa strona to zaczynanie od początku.

Dlaczego nie założę bujo? Bo obawiam się, że zmienię pierwotną koncepcję

Oczywiście! I to wiele razy! I tak ma być! Bo bujo to zmiana. To dopasowywanie planowania do aktualnej sytuacji, do kontekstu, w którym się właśnie znajdujemy. Ciągłe zmiany koncepcji to zaleta, a nie wada.

A do sklepu Bullet-Dragon – oprócz tradycyjnych naklejek do planowania – trafiły też latem tego roku naklejki dla nauczycieli… Korzystając ze swoich wieloletnich doświadczeń opracowałam metodę monitorowania czasu pracy (aby w sumie wynosił 40 godzin), podział kolorystyczny na różne aktywności (lekcje, sprawdzanie prac, szkolenia, zebrania, rady…). Dodatkiem są oczywiście odpowiednie napisy oraz malutkie naklejeczki z różnymi aktywnościami (uniwersalnymi oraz typowo nauczycielskimi).

A wszystko zaczęło się tak naprawdę od tego, że nie chciało mi się przepisywać w bujo pewnych rzeczy… Dlatego uważam, że dobrze spożytkowane lenistwo może być niezwykle produktywne! Obecnie wykorzystuję w bujo naklejki i jestem z nich bardzo zadowolona. Co będzie później? Czas pokaże. W idei planowania metodą bullet journal najpiękniejsze jest właśnie to, że stanowi ona proces. Zmiana planowania wynika z ciągłych zmian, jakie następują w naszym życiu. Najważniejsze jest jednak to, aby tak zaplanować każdy dzień, aby mieć piękne i szczęśliwe całe życie. I tego Wam (i sobie) przede wszystkim życzę!

  • wszystkie wymienione we wstępie obawy są autentyczne i  zostały spisane na podstawie argumentów wysuwanych podczas dyskusji w  grupie Panie Swojego Czasu na FB 😉
  • artykuł ilustrują zdjęcia mojego planera z naklejkami ze sklepu Bullet-Dragon 🙂
  • żaden ploter nie umarł w trakcie pisania tego artykułu 🙂 🙂 🙂

6 komentarzy do wpisu „Dlaczego nie założę bujo? Obawy przed planowaniem metodą bullet journal… – część 3”

  1. Podpisuję się w sumie pod tym – nawet jeśli to ironiczne 🙂 moim „buJo” jest notesik, w którym bohomazami piszę setną rzecz do zrobienia 😀 W sumie to też jakieś BuJo 😉

    Odpowiedz
  2. Piękne zdjęcia 🙂 Ja ogólnie nie idę za tłumem i chwilową modą, więc i na bujo jakoś się nigdy nie przestawiłam. Ogólnie wolę praktyczność od kreatywności plastycznej. Nie mam do tego daru 🙂 Tak po prostu 🙂

    Odpowiedz
  3. Podziwiam ludzi, którzy tworzą BuJo. 🙂 Nie jestem przeciwniczką tego typu plannerów, ale znając życie spędziłabym dzień na przygotowaniu kilku kartek w BuJo a później pukałabym się w głowę, że zamiast tego mogłam spisać coś na zwykłej To-Do liście w 15 min i zyskać czas na realizację zadań.
    Ale kto wie… może kiedyś się przerzucę i na taką formę planowania? 🙂

    Odpowiedz
    • Też lubię planować sprawnie i szybko – dlatego właśnie robię to z naklejkami. Mam ładnie, estetycznie i zyskuję czas na realizację zadań. Na zwykłej liście nie planuję, ponieważ moje bujo to jednocześnie pamiętnik i zostaje ze mną na całe życie, a kartkę wieczorem się wyrzuca.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz