Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Dlaczego nie założę bujo? Obawy przed planowaniem metodą bullet journal… – część 2

Dlaczego nie założę bujo? Obawy przed planowaniem metodą bullet journal… – część 2

Dlaczego nie założę bujo? Przed Wami druga porcja obaw i wątpliwości, którymi niektórzy argumentują są niechęć do planowania metodą bullet journal. Czy uda mi się je rozwiać? Zobaczcie sami… Jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszej części, zapraszam TUTAJ 🙂

Dlaczego nie założę bujo?

  • nie potrafię zdecydować, gdzie co będzie w planerze i ile miejsca to zajmie
  • mieszają mi się sprawy zawodowe z osobistymi i wszystko jest w dość przypadkowej kolejności
  • nie mam odpowiednich długopisów, które fajnie piszą i nie przebijają przez strony planera
  • boję się, że nie wyjdzie perfekcyjnie
  • planowanie w bujo powoduje, że zapominam o istocie rzeczy
  • brakuje mi czasu na ozdabianie i kolorowanie
  • brak mi samodyscypliny
  • bo się wyrasta z pamiętniczków i jest to dziecinne

I pamiętajcie, że większość z tych obaw – a przede wszystkim tę, że szkoda czasu na ozdabianie i kolorowanie, skoro można wtedy coś realizować – sama głosiłam jeszcze trzy lata temu… czyli przed kwietniem 2017 roku, kiedy to założyłam swój pierwszy bullet journal 🙂

Dlaczego nie założę bujo

Dlaczego nie założę bujo? Bo nie potrafię zdecydować, gdzie co będzie w planerze i ile miejsca to zajmie

I raczej nikt z początkujących tego nie potrafi 😉 Ale to jedna z zalet bujo! Można testować i próbować do woli! Podpatrywać, stosować i modyfikować. Każdy miesiąc, tydzień, a nawet dzień w bujo może być inny. Dziś coś zajmuje Ci tyle miejsca, a za miesiąc okaże się, że w ogóle tego nie potrzebowałaś, a miejsce zajmie coś całkowicie innego. I to jest niesamowita przewaga planera w formie bujo nad tradycyjnym terminarzem – nie jesteśmy przez cały rok ograniczeni jednakowymi tabelkami. Wszystko możemy dopasować do własnych – aktualnych! – potrzeb i zmieniać w każdej chwili.

Dlaczego nie założę bujo

Dlaczego nie założę bujo? Bo mieszają mi się sprawy zawodowe z osobistymi i wszystko jest w dość przypadkowej kolejności…

Na to znam dwa dobre sposoby. Pierwszy z nich to prowadzenie dwóch oddzielnych planerów – jednego na sprawy osobiste, a drugiego – na te związane z pracą. Sama co prawda z tego patentu nie korzystałam. Dlaczego? Ponieważ praca w szkole w tej szkole się nie kończy i większość spraw zawodowych i tak realizowałam w domu, więc dwa planery nie byłyby dobrym rozwiązaniem. Jednak dla osób, które pracą zajmują się tylko w pracy, spędzają tam określoną ilość czasu i nie przynoszą jej do domu – to rozwiązanie idealne. Można nawet posunąć się do tego, że taki planer pozostaje wyłącznie na biurku w pracy.

Sposób drugi, z którego korzystałam osobiście, to kody kolorystyczne. Polega on po prostu na prowadzeniu jednego planera, w którym sprawy zawodowe zaznaczamy innym kolorem niż te prywatne. Ma on tę przewagę nad poprzednim systemem, że mamy widok na całość naszej sytuacji życiowej. Możemy łatwo zorientować się, w jakich okresach jest więcej zadań związanych z pracą, kiedy jest ich mniej i łatwiej wtedy manewrować pozostałymi zadaniami tak, aby uniknąć przeładowania.

Dlaczego nie założę bujo

Dlaczego nie założę bujo? Bo nie mam odpowiednich długopisów, które fajnie piszą i nie przebijają przez strony planera

Długopisów (i innych pisadeł) jest na rynku całe mnóstwo i nie jestem w stanie uwierzyć, że nie można sobie czegoś dopasować do siebie. Wiem za to, że „złej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy” i są po prostu ludzie, którzy wynajdą najbardziej błahy i bezsensowny powód, aby czegoś po prostu nie zrobić…

Ze swej strony polecam żelopisy – pisze się nimi gładko i przyjemnie, poza tym są dość cienkie (nawet od 0.35 mm). Używam najczęściej MUJO z Aliexpress, a poza tym zwykłych czarnych żelopisów z Biedronki lub sklepu Sinsay albo niebieskich z Carrefour 🙂 Są doskonałe!

Dlaczego nie założę bujo? Bo boję się, że nie wyjdzie perfekcyjnie

Nie wyjdzie. I co z tego? Ktoś od tego umrze? Zawali się świat? Perfekcjonizm to największa przeszkoda wszelkiego działania. No nie wyjdzie. Dziś, jutro nie wyjdzie, a pojutrze wyjdzie… I nadal nic się od tego nie stanie!

Dlaczego nie założę bujo? Bo planowanie w bujo powoduje, że zapominam o istocie rzeczy

To już indywidualna sprawa każdego człowieka. Jeden tak się skupia na ozdabianiu, że faktycznie zapomina, a inny potrzebuje tego, by pamiętać. Może warto w takim razie prowadzić bujo w jego pierwotnej, skrajnie minimalistycznej formie? Wtedy znajdzie się z nim tylko istota rzeczy i nic poza tym.

Dlaczego nie założę bujo? Bo brakuje mi czasu na ozdabianie i kolorowanie

To nie ozdabiaj i nie koloruj! Nie ma takiego obowiązku. Ba! Sama idea bujo nie zakłada ozdabiania i kolorowania. Poza tym sformułowanie „brakuje mi czasu na coś” jest błędne z samego założenia. Każdy z nas ma tyle samo czasu. Problem w tym, na co go przeznacza. Jeden na ozdabianie i kolorowanie, które mu daje radość i relaks, inny – na przeglądanie mediów społecznościowych i pisanie złośliwych komentarzy tamże… 😉

Dlaczego nie założę bujo? Bo brak mi samodyscypliny

A zatem należy ją ćwiczyć! A prowadzenie bujo doskonale się do tego nadaje. Dość wygodnie jest stwierdzić, że nie będzie się czegoś robiło, „bo nie potrafię”, „bo nie umiem”, „bo brakuje mi samodyscypliny”… To się naucz! Wyćwicz ją w sobie. Rozwijaj się, zamiast biadolić i się nad sobą użalać! Zawsze w takich momentach przychodzi mi na myśl całkowicie sparaliżowana Mia Austin, która tylko za pomocą ruchu gałek ocznych zdołała napisać książkę…

Dlaczego nie założę bujo? Bo się wyrasta z pamiętniczków i jest to dziecinne…

Ten komentarz pojawił się pod poprzednią częścią obaw i wątpliwości odnośnie prowadzenie bujo. Postanowiłam koniecznie włączyć go do tego artykułu. Po pierwsze – przeraża mnie niesamowicie brak wiedzy osoby, która to napisała. A pod pojęciem „brak wiedzy” mam na myśli też i to, jak wiele informacji o roli pisania dziennika/pamiętnika można znaleźć w sieci i jak strasznie leniwym trzeba być, aby głosić swoje puste slogany, zamiast wykazać odrobinę wysiłku, by czegoś się dowiedzieć… Po drugie – jakże żal mi osób, które już w młodości są tak strasznie nudne i zgorzkniałe, że jakikolwiek przejaw radości życia (a pisanie pamiętnika czy prowadzenie bujo taką radość właśnie daje) uznają za „dziecinny”.

A wracając do wartości pisania – pozwala ono notować sprawy bieżące (aby o nich nie zapomnieć podczas realizowania zadań). Zbiera analizy i wnioski z rzeczy już zrealizowanych. Monitoruje nasze sukcesy. Pozwala na wyciszenie i uspokojenie myśli. Jest elementem planowania strategicznego, no i wspomaga generowanie pomysłów. Wszystko to przyczynia się do ulepszenia naszego życia. A jeśli nadal jest to dla niektórych zbyt „dziecinne”, to polecam dwa świetne artykuły na temat wartości pisania dziennika/pamiętnika:

Gdzie dostaniecie naklejki pomagające w planowaniu?

O tym, dlaczego założyłam bujo i co mi pomaga w planowaniu przeczytacie w pierwszej części artykułu TUTAJ. Wyjaśniam tam, jak powstały nasze pierwsze – na razie tylko prywatne – naklejki do planowania. A co było potem? Sami zobaczcie!

Stworzyliśmy zatem sklep Bullet-Dragon oferujący naklejki pomagające w planowaniu.

W tym momencie oferujemy naklejki do planowania dnia, tygodnia i miesiąca w różnych zestawach tematycznych. Mamy też naklejki-dymki, w typie post-it i ozdobne 🙂 Cały czas wymyślamy coś nowego (ok – prawda jest taka, że ja wymyślam, Marcin realizuje). Poszerzyliśmy zestaw do planowania tygodnia o dodatkowe naklejki: czynności, banerki, chorągiewki oraz kółeczka z ikonkami czynności. Największy problem polega na tym, że mamy więcej pomysłów niż czasu na ich realizację… Ale o tych pomysłach opowiem Wam już w przyszłym tygodniu 🙂

  • wszystkie wymienione we wstępie obawy są autentyczne i zostały spisane na podstawie argumentów wysuwanych podczas dyskusji w grupie Panie Swojego Czasu na FB 😉
  • artykuł ilustrują zdjęcia mojego planera z naklejkami ze sklepu Bullet-Dragon 🙂
  • żaden ploter nie umarł w trakcie pisania tego artykułu 🙂 🙂 🙂

4 komentarze do wpisu „Dlaczego nie założę bujo? Obawy przed planowaniem metodą bullet journal… – część 2”

  1. Jakie to prawdziwe 🙂 W moim otoczeniu co chwilę słyszę głosy, „że też mi się chce w to bawić, przecież to zajmuje tyle czasu”, albo, że ktoś absolutnie nie ma do tego talentu. A prawdą jest, że jak już się zacznie w bujo, to potem ciężko jest sobie wyobrazić planowanie inną metodą. 🙂

    • Prawda? Mnie najbardziej złości, że wszystkie zarzuty odnośnie marnowania czasu przy bujo pochodzą od osób mało zorganizowanych, które robią dużo mniej ode mnie 🙁

Dodaj komentarz