Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Kreatywne formy papierowe na języku polskim – ŁAPACZE SNÓW Z „MAŁYM KSIĘCIEM”

Kreatywne formy papierowe na języku polskim – ŁAPACZE SNÓW Z „MAŁYM KSIĘCIEM”

Kto chce zapalać innych, sam musi płonąć” (L. Hirszfeld)

Ta zasada przyświecała mi podczas 24 lat pracy w szkole. Oznaczała ona, że oprócz swoich osobistych działań kreatywnych, jakimi są Pudełeczka Pełne Szczęścia czy bullet journal, staram się posługiwać kreatywnymi działaniami również w pracy. Po części robię to, aby uatrakcyjnić dzieciom prowadzone zajęcia. Drugi powód to taki, aby samej spędzić w szkole po prostu ciekawy i inspirujący dzień!

ŁAPACZE SNÓW Z "MAŁYM KSIĘCIEM"

Dziś przed Wami trzecia część większego projektu: Kreatywne formy papierowe na języku polskim – ŁAPACZE SNÓW Z „MAŁYM KSIĘCIEM”. To jeden ze sposobów na kreatywne analizowanie lektury szkolnej i urozmaicenie lekcji z nią związanych.

ŁAPACZE SNÓW Z "MAŁYM KSIĘCIEM"

Kreatywne formy papierowe na języku polskim – ŁAPACZE SNÓW Z „MAŁYM KSIĘCIEM”

Pomysł na podsumowanie pracy z lekturą “Mały Książę” pochodzi sprzed kilku lat, jeszcze z czasów funkcjonowania gimnazjum. Klasa 2gb przygotowała łapacze snów! Tato jednej z uczennic dostarczył nam elementy od kołpaków samochodowych, które posłużyły za bazy do stworzenia planet! Modne ostatnio wszędzie łapacze snów stanowiły bazy poszczególnych planet, na których przebywał Mały Książę. Zostały one uzupełnione o charakterystyczne dla danej planety elementy, a wśród wstążek i piórek zawieszone zostały najbardziej znane cytaty z lektury… Cała klasa zaangażowana w działanie! Efekty niesamowite! A moja duma tym większa, że to mój autorski pomysł od początku do końca.

ŁAPACZE SNÓW Z "MAŁYM KSIĘCIEM"

Na lekcji praca w grupach – tyle grup, ile planet (po 2-3 osoby w grupie). Na pracach pojawiły się portrety ich mieszkańców – w różnej formie (w zależności od tego, jakie talenty posiadali członkowie danej grupy). Do stworzenia bazy wykorzystano kolorowe muliny, sznurek, a także gotowe serwetki (aby forma zbliżona była do prawdziwego łapacza snów). Niektórzy twórcy odeszli od pierwowzoru i stworzyli swoje planety z bibuły (efekt światłocienia/witraża w przypadku planety latarnika). To kolejny dowód na to, aby przy kreatywnej pracy nakreślić tylko ogólny zarys, rzucić pomysł, nie wyjaśniać i nie sugerować zbyt wiele. Dzięki temu okaże się, że uczniowie potrafią zaskakiwać, ich wyobraźnia jest nieograniczona, a efekty będą jeszcze lepsze, niż nasze o nich wyobrażenia. Bohaterowie i elementy planet powstały z papieru, plasteliny, czarnego brystolu (do witraża). W tradycyjnych łapaczach snów ozdobą okręgów są zwisające z nich piórka i wstążki – u nas tę rolę pełniły przymocowane do okręgów cytaty – charakterystyczne dla danej planety.

Wnioski wypływające z lekcji

Skąd brać materiały? Część należy zakupić. Po jakimś czasie pracowania takimi metodami (oraz prezentowania efektów na korytarzach szkolnych, na stronie i w mediach społecznościowych szkoły) znajda się rodzice, którzy będą sami dostarczać potrzebne materiały (na przykład kartony od mamy pracującej w drukarni, skrawki materiałów od pracownicy fabryki mebli itp.). Wszystko jest kwestią rozmowy, odpowiedniego podejścia, fascynacji tymi działaniami.

ŁAPACZE SNÓW Z "MAŁYM KSIĘCIEM"

Do wymyślonych łapaczy snów potrzebowałam odpowiedniej wielkości okręgów z drutu. Opowiedziałam o tym pomyśle w klasie. Skąd wziąć te okręgi? Pierwsi zareagowali chłopcy – coś takiego można znaleźć we wnętrzu kołpaków samochodowych! Nawet o tym nie wiedziałam. Wtedy od razu odezwała się dziewczynka, której tato sprowadza samochody z Niemiec. Natychmiast – jeszcze w czasie lekcji – zadzwoniła do niego – czy jest w stanie zorganizować nam odpowiednią ilość takich części od kołpaków (potrzebowaliśmy ich tyle, ile jest planet, czyli 9 sztuk). Po kilku dniach w klasie pojawił się rzeczony tato z workiem pełnych starych kołpaków! Wyjęliśmy z nich druty i mogliśmy zacząć działać! Planety wyglądały fenomenalnie! Co ważniejsze – dzieci miały poczucie sprawczości. Nie dość, że odbyły się ciekawe lekcje, nie dość, że mogły działać kreatywnie, to tak naprawdę miały tę możliwość dzięki samym sobie! A to już jest niezaprzeczalną wartością!

Dodaj komentarz