Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

NIE NALEJESZ Z PUSTEJ SZKLANKI!

Kogo uratujesz?

Czy wiecie, jaka jest główna zasada postępowania przy katastrofie samolotu? Najpierw musisz założyć maskę do oddychania sobie, a dopiero potem swojemu dziecku. To przecież okrutne! – pomyślisz w pierwszej chwili. Nie tak bardzo… W sytuacji, kiedy o przeżyciu decydują sekundy, liczy się właśnie to, żeby przeżyć. Jeśli zaczniesz zakładać maskę dziecku (czy komukolwiek obok), może zdarzyć się, że sam zginiesz, zanim zakończysz swoje zadanie – nie uratujesz wtedy nikogo… Dlatego wszelkie poradniki podkreślają – zadbaj najpierw o siebie, zanim zaczniesz ratować Świat!

Dlaczego przytaczam tę zasadę pisząc o planowaniu? Ponieważ bardzo ściśle wiąże się ona z tym tematem. Za chwilę sam/a to zobaczysz. Dowiesz się też, dlaczego Nie nalejesz z pustej szklanki!

Nie nalejesz z pustej szklanki!

Bądź uważny/a!

Wspomniałam już, że schematyczne ramy dnia potrzebne są mi przede wszystkim dlatego, aby w codziennych planach umieścić przede wszystkim czas na odpoczynek, przyjemności i realizację swoich pasji. Dlaczego to takie ważne? Teorie bywają różne. Można to tłumaczyć modnym ostatnio terminem mindfulness”, czyli „uważność” – chodzi o zatrzymanie się w codziennej gonitwie, dostrzeżenie tego, co ważne. A korporacyjna teoria planowania/zarządzania czasem za pomocą matrycy Eisenhowera/Stephena Coveya, podkreśla, że rzeczy ważne z reguły nie są pilne, a te pilne – wcale nie są ważne, więc potrzebujemy tego momentu zatrzymania się w codziennym biegu, aby uświadomić sobie, za czym tak naprawdę biegniemy…

Ja jednak rozumiem to znacznie prościej. Kocham piękno, kocham poznawać świat, kocham uczyć się nowych rzeczy, kocham też dzielić się tym z innymi i zapalać innych do swoich pasji.

Nie nalejesz z pustej szklanki!

Nie nalejesz z pustej szklanki!

I tu tkwi sedno. Jeśli większość dnia poświęcimy na pracę, nawet najbardziej ukochaną pracę, która daje nam moc radości, a resztę dnia na inne – tzw. domowe – sprawy, które – czy chcemy czy nie chcemy i tak muszą być zrobione, to kiedy w ciągu doby znajdziemy czas, aby naładować baterie? Z pustej szklanki niczego nie nalejemy innym. Jeśli cały czas będziemy poświęcać tylko pracy, nawet najprzyjemniejszej i będącej sensem naszego życia, szybko się wypalimy… Zaczniemy ją nienawidzić, w końcu przestanie nam dawać radość, a wtedy… w czym odnajdziemy sens, jeśli tak naprawdę nie mamy niczego poza pracą? Dlatego tak szczególnie podkreślam zaplanowanie w ciągu każdego dnia czasu, który poświęcimy tylko i wyłącznie swoim pasjom, hobby, temu, co daje nam radość. Po to, aby nasza szklanka nigdy nie została pusta, byśmy w każdej chwili mogli rozlać z niej swoją radość, optymizm i swoje dobro innym.

Nie nalejesz z pustej szklanki!

Zaostrz piłę!

Natknęłam się ostatnio w otchłaniach internetu na słowa (niestety, nie udało mi się odnaleźć ich autora) bardzo dobrze oddające istotę tego, o czym przed chwilą pisałam: „Tylko kiedy sami jesteśmy szczęśliwi, możemy wnieść szczęście w życie innych ludzi”.

Koresponduje z tym mocno historia o ostrzeniu piły

„Wyobraź sobie, że natknąłeś się w lesie na kogoś, kto gorączkowo ścina drzewo.
– Co robisz? – pytasz.
– Nie widzisz? – odpowiada ze zniecierpliwieniem. – Ścinam to drzewo.
– Wyglądasz na wykończonego! – wykrzykujesz. – Długo już to robisz?
– Ponad pięć godzin – odpowiada. – I jestem skonany! To ciężka praca.
– Może zrób małą przerwę i naostrz piłę? – proponujesz. – Z pewnością poszłoby wtedy szybciej.
– Nie mam czasu na ostrzenie piły – odpowiada mężczyzna stanowczo. – Ścinam drzewo.”

Słowa te pochodzą z książki Stephena Coveya „7 nawyków skutecznego działania”. W „ostrzeniu piły” chodzi zatem o zatrzymanie się w tym, co nas pochłania, aby znaleźć czas na regenerację sił. Niekoniecznie na popularne „nicnierobienie”, czyli zaleganie przed ekranem telewizora czy komputera z paczką chipsów, ale o odpoczynek, który będzie regeneracją naszych sił przed kolejnymi zadaniami. Regeneracja ta – zdaniem autora – przebiegać musi w czterech obszarach: fizycznym (ruch i ćwiczenia, odpoczynek, zdrowe odżywianie), umysłowym (nauka języków, pisanie, czytanie, rozwój), społeczno-emocjonalnym (empatia, współpraca, budowanie relacji, pomaganie innym, działalność charytatywna) i duchowym (modlitwa lub medytacja). Trzeba zatem zadbać o wszystkie te sfery swojego życia, aby w pełni wykorzystać potencjał organizmu. Aby móc bez zmęczenia przystąpić do dalszej pracy. Brak dbałości o nawyk „ostrzenia piły” będzie skutkował frustracją, utratą koncentracji, a nawet – znacznym pogorszeniem stanu zdrowia. Dlatego tak ważne jest, aby nie zatracać się jedynie w pracy, ale umieć też zatroszczyć się o czas tylko dla siebie. Dzięki temu będziemy mogli podzielić się z innymi swoim szczęściem.

Nie nalejesz z pustej szklanki!

2 komentarze do wpisu „NIE NALEJESZ Z PUSTEJ SZKLANKI!”

  1. Znam ten cytat o szczęściu i bardzo go lubię. Dla mnie ruch fizyczny jest niesamowitą odskocznią od spraw rozwojowo-zawodowych i wiem, że bez tego ciężko mi funkcjonować. Często też mam potrzebę przebywania samej ze sobą – lubię układać puzzle albo malować obraz po numerach. To takie chwile, kiedy umysł może odetchnąć i nabrać sił. 🙂

    Odpowiedz
    • Też lubię przebywać w samotności – czytać, pisać, słuchać… Jestem introwertyczką i męczy mnie zbyt długie przebywanie z innymi ludźmi 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz