Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Max Czornyj „Rzeźnik”

Max Czornyj „Rzeźnik” 73/52

Max Czornyj "Rzeźnik"

[Wpis bardzo emocjonalny, ale taka jest ta książka…]
Obowiązkowa lektura dla wszystkich przeciwników kary śmierci, bo „oj, oj to takie niehumanitarne”… Historia prawdziwego mordercy działającego po wojnie w Szczecinie, który swoje ofiary (głównie dzieci i kobiety) ćwiartował (niektóre jeszcze przed zabiciem), zjadał oraz sprzedawał na targu ludziom w formie bigosu… Tak.
(tu można znaleźć więcej informacji: https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Cyppek)
I kara śmierci w jego przypadku to nawet nie wymierzenie sprawiedliwości – to jedynie prewencja, aby dalej nie zabijał. Sprawiedliwością w przypadku tego zwyrodnialca było wyłącznie doprowadzenie go do granicy życia za pomocą tej samej metody, jaką stosował… następnie wyleczenie i powtórzenie całego procederu tyle razy, ile sam to zrobił… A jeśli ktoś uważa, że to okrutne, to niech powie to w twarz matce kilkunastoletniego chłopca, który miał za życia odcinane nogi od korpusu… Albo niech sobie wyobrazi na tym miejscu własne dziecko i zastanowi się, czy umiałby przebaczyć…
Do końca nie okazał skruchy. Jak się tłumaczył? Powód pierwszy „aby się nic zmarnowało” – ponieważ podczas wojny „zmarnowało się” tyle ciał zakopanych w ziemi. Powód drugi „bo ci straszni alianci uczynili mu tyle złego” – bohater jest Niemcem, przyjął po wojnie narodowość polską, podczas pierwszej wojny stracił przyjaciela i nogę, podczas drugiej żonę i dwóch synów… Nie taką traumę przeżywali Polacy w niemieckich obozach, tracili znacznie więcej i jakoś później nie stawali się seryjnymi mordercami-kanibalami…

Dodaj komentarz