Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

O przechowywaniu muliny… subiektywnie

O przechowywaniu muliny… subiektywnie

Dziś chciałabym się z Wami podzielić moim sposobem na przechowywanie muliny do haftu krzyżykowego. Znam trzy takie sposoby – nie licząc oczywiście wrzucenia muliny byle jak do czegokolwiek i totalnego bałaganu. Dwa z nich wypróbowałam, pozostałam przy – moim zdaniem – najlepszym. Dlaczego – wyjaśnię później…

O przechowywaniu muliny – bobinki

O przechowywaniu muliny

Moim sposobem na przechowywanie muliny są bobinki. Słowo “bobina” pochodzi z poligrafii i oznacza zwój zwinięty w rolę, na który nawija się papier [źródło]. Bobinka w hafciarstwie to mały kawałek kartonu lub plastiku, na który nawijamy mulinę.

Przykładowe “bobinki”:

Stosuję typowe bobinki plastikowe lub kartonowe o standardowych wymiarach (dostępnych w sprzedaży), które mieszczą się do pudełek.

Przechowywanie bobinek

Tu słów kilka o przechowywaniu bobinek. Można stosować firmowe pudełka (jestem w posiadaniu czterech takich z firmy DMC), można także skorzystać z tańszej opcji i “upolować” w marketach (budowlanych – ale nie tylko) pojemniki plastikowe, które też się do tego doskonale nadają.

O przechowywaniu muliny

Pudełka pozostawiamy w stanie “surowym”, ewentualnie ozdabiamy – ja wykorzystałam w tym celu jeden ze swoich haftów.

O przechowywaniu muliny

Swoje zbiory mulin trzymam właśnie w takich dwóch rodzajach pojemników. Duże służą mi do przechowywania mulin, z których aktualnie nie korzystam. W małych mam posegregowane te do bieżących projektów (mam ich zwykle kilka jednocześnie).

O przechowywaniu muliny

I tu dochodzimy do wyjaśnienia, dlaczego właśnie bobinki są dla mnie najlepszym sposobem przechowywania – w pudełkach można je bowiem poukładać równiutko, wg numeracji. Każda bobinka jest opisana (nazwą firmy i numerem koloru muliny) i panuje w nich porządek.

O przechowywaniu muliny

O przechowywaniu muliny – szpatułki

Innym sposobem stosowanym przez hafciarki są plastikowe szpatułki chowane w specjalne koszulki i zamykane w segregatorze.

Stosowałam ten sposób przez jakiś czas i już nigdy do niego nie wrócę. Koszulki sklejają się, mulinę na szpatułce wyciąga się niezbyt komfortowo, papierek z numerem, na który niby jest na tej szpatułce miejsce, zsuwa się i gubi… Jestem z tego sposobu bardzo niezadowolona i nikomu go nie polecam.

O przechowywaniu muliny – woreczki

Niektóre hafciarki wykorzystują też do przechowywania mulin strunowe woreczki, do których po prostu wkładają mulinę i jej numer. Ja jednak nie wyobrażam sobie tego przy tak dużej ilości projektów jednocześnie i tylu mulinach – powstałby po prostu bałagan.   Dlatego polecam bobinki.

Bobinki ozdobne

Warto tutaj wspomnieć, że mogą one pełnić także funkcję ozdobną – mieć bardzo ciekawą formę. Służą nie tylko do nawijania mulin, ale także wstążek… Tutaj kilka przykładów takiego zastosowania:

Nawijarka do muliny

Na koniec wspomnę jeszcze o jednej rzeczy. Przy bobinkach sklepy hafciarskie proponują zwykle zakup nawijarki. Skusiłam się na taką i zdecydowanie nie polecam. Być może mało wprawnym w nawijaniu osobom przyda się ona, ja jednak zadowolona nie jestem. Zdecydowanie szybciej i sprawniej nawijam mulinę na bobinki bez takich narzędzi (z ciekawości zrobiłam nawet eksperyment i zmierzyłam czas nawijania).

Mój dzisiejszy post miał wyjątkowo subiektywny charakter, starałam się jednak przedstawić to, co sama przetestowałam i z czego jestem zadowolona. Oczywiście każdy może stosować ten sposób, który dla niego jest najwygodniejszy.

2 komentarze do wpisu „O przechowywaniu muliny… subiektywnie”

Dodaj komentarz