Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Jak być szczęśliwym?

Jak być szczęśliwym?

Czego o szczęściu możecie się nauczyć od Małego Księcia?

Nie wyobrażam sobie, że istnieje osoba, która nie czytała “Małego Księcia”. To książka uniwersalna. W dzieciństwie odbieramy ją jako piękną baśń, a w miarę dojrzewania uczymy się z niej… Później natomiast przychodzi refleksja, jak głębokie i ważne prawdy są tam zawarte. Ja skupię się dziś tylko na jednej z nich. Jak być szczęśliwym?

Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej. (Antoine de Saint-Exupery)

Ludziom wydaje się, że ucieczka (do innego miasta lub kraju) przyniesie rozwiązanie ich problemów. To tak nie działa. Trzeba zaakceptować tę rzeczywistość, w której żyjemy i nie gonić za czymś, czego nie ma. Zwykle bowiem wydaje się, że to otoczenie będzie miało wpływ na to, jak się będziemy czuli i czy będziemy szczęśliwi. Nie! To zależy tylko i wyłącznie od nas. W każdym miejscu będzie dokładnie tak samo, zawsze znajdziemy coś, co nam nie pasuje. I co wtedy? Kolejna ucieczka? To nie jest rozwiązanie. Trzeba zaakceptować to, co nas otacza – dać szansę obecnej rzeczywistości lub zmienić swoje nastawienie do niej, zamiast gonić bez ustanku za czymś, co nigdy nie nastąpi.

Jak być szczęśliwym?

Czego o szczęściu możemy nauczyć się od Tatusia Muminka?

Podobnie jak “Mały Książę”, także i “Muminki” to nie jest książka dla dzieci. No, może nie tylko dla dzieci. Gdy sięgniemy po nią jako dorośli, odkryjemy, jak wiele filozoficznych prawd o życiu ukryła w jej wnętrzu autorka. Problem ucieczki od rzeczywistości pokazała nam na przykładzie Tatusia Muminka, który – znudzony pełnym przewidywalności i schematów życiem rodzinnym – opuszcza dom, by żeglować w towarzystwie Hatifnatów. Wydają mu się oni bowiem w pełni wolni, a jednocześnie mądrzy i nadzwyczajni. 

Biedni Hatifnatowie! A ja siedziałem w swojej zatoce i myślałam, że są tacy nadzwyczajni i wolni, tylko dlatego, że nic nie mówili i tylko wciąż jechali dalej. A oni nie mieli nic do powiedzenia i nie mieli dokąd jechać. (Tove Jansonn)

Jak być szczęśliwym? Podróż uczy Tatusia Muminka – podobnie jak wcześniej Małego Księcia – co tak naprawdę jest ważne i liczy się w życiu. Pozwala mu zrozumieć, że najcenniejsze jest to, co opuścił w pogoni za marzeniem, które okazało się tylko ułudą. Obaj bohaterowie dojrzewają do powrotu – i dopiero tam, skąd wyruszyli, znajdują pełnię szczęścia.

Jak być szczęśliwym?

Czego o szczęściu uczy nas Chris z “Przystanku Alaska”?

Główny bohater serialu “Przystanek Alaska” – doktor Joel Fleischman – przybywa do Cicely na Alasce, aby odpracować studia medyczne. Wcześniej mieszkał w Nowym Jorku i nie może odnaleźć się w realiach małego miasteczka, liczącego zaledwie 840 mieszkańców. Walczy o zmianę warunków kontraktu. Dopiero rozmowa z Chrisem – prezenterem lokalnej rozgłośni i kaznodzieją – uświadamia mu, w czym leży problem i ja mu zaradzić. Jak być szczęśliwym?

Jesteś tu teraz. A jeśli gdzieś jesteś, to powinieneś tam być. Nieważne, jak długo jesteś w jakimś miejscu. Liczy się to, co robisz, kiedy tam jesteś. I czy, kiedy odejdziesz, będzie tam lepiej dlatego, że tam byłeś. (“Przystanek Alaska” – Chris)

Jak być szczęśliwym?

Czego o szczęściu nauczy Was blog Inspirow.Anki?

Szczęście to wybór. (Regina Brett)

Chcę, aby mój blog wyrażał filozofię, jaką się kieruję. Chcę Wam pokazać swój cel, jakim jest szczęśliwe życie. Nie jako coś, do czego dążę, ale jako coś – co mam TU I TERAZ.

Chcę prezentować Wam swoje życie pełne pasji, w którym znajduję czas na pracę i hobby. Pokazać Wam, w jaki sposób spędzam czas z tymi, których kocham. Chcę jednocześnie pokazać, że to nadal jest proces. Że cały czas uczę się układać swoje priorytety. Nie zawsze mi to wychodzi i często stwierdzam, że znów zbyt wiele energii włożyłam w zajmowanie się mało ważnymi rzeczami, a przecież chciałam poświęcać czas na to, co dla mnie ważne. Uczę się tego od czasu choroby, kiedy to okazało się, że praca się nie zawaliła, że niektóre koleżanki przestały być koleżankami, a inne – znowu zaczęły nimi być. Bo tylko takie przełomy w życiu mogą nam to pokazać…

Uczę się też ciągle decydowania o swoim życiu, wybierania i ponoszenia konsekwencji tych wyborów. Chcę Wam pokazać, że organizacja i systematyczność nie jest nudna, a przewidywalność i planowanie pewnych działań pozwala znaleźć czas na przyjemności. Pokażę w końcu, jak to jest żyć swoim życiem i być w nim szczęśliwym, bez ucieczki, ale z takim kształtowaniem swojej rzeczywistości, aby pozwoliła osiągnąć to szczęście TU I TERAZ.

Ludzie wierzą, że będą szczęśliwi, jeśli przeprowadzą się w jakieś inne miejsce, lecz przekonują się, że to tak nie działa. Gdziekolwiek się udasz, zabierasz tam siebie. (Neil Gaiman)

Jak być szczęśliwym?

Dawniej…

…dużo podróżowałam. Udało mi się zwiedzić Paryż, Wenecję, kilka razy Pragę. Byłam w Dreźnie, Bibione, Trieście, Lwowie i Wiedniu. Latem często jeździliśmy nad nasze morze, do Gdyni…

Uwielbiałam to! Nie przywoziłam co prawda z tych pobytów masy zdjęć, bo wtedy klisze były na wagę złota, a ich wywołanie też kosztowało sporo, ale i tak robiłam ich wiele, jak na tamte czasy. Mam za to mnóstwo cudownych wspomnień. Jechałam w burzy górskimi tunelami, widziałam ośnieżone szczyty Alp, zbierałam muszle na włoskiej plaży, siedziałam w loży Opery Paryskiej i stałam na wiadukcie, pod którym przejeżdżał TGV…

Jak być szczęśliwym?

Dzisiaj….

…z wielu powodów mój świat skurczył się do domu z ogrodem i jednodniowych wyjazdów w granicach tylu kilometrów, ile da się pokonać samochodem od świtu do zmierzchu… Teraz jednak nie ograniczają mnie klisze, z każdej wyprawy – oprócz wspomnień – przywożę setki zdjęć i wiele pamiątek…

Jak być szczęśliwym?

Jak być szczęśliwym? Czym zatem jest szczęście?

… spytacie. A ja odpowiem, że:

  • kawą pitą na ogródku wśród pachnących kwiatów
  • naszymi zwierzakami, do których wracamy późną nocą z jednodniowych wypraw, a bez których żyć już nie potrafimy
  • ciekawą książką czytaną w łóżku lub na huśtawce
  • godzinami spędzonymi w pracowni nad projektowaniem i tworzeniem nowych pudełeczek
  • wiatrakiem wśród pól
  • naparstkiem, przywiezionym przez uczennicę z niedzielnej wycieczki z rodzicami
  • ciastem, którym jestem poczęstowana po uroczystości komunijnej
  • pysznym obiadem z naszego zaprzyjaźnionego baru, któremu jesteśmy wierni od lat
  • łąką o zachodzie słońca, na którą jeszcze mogę pójść (i obym mogła jak najdłużej!)
  • wspólnymi śniadaniami i kolacjami w weekendy
  • naszą zwykłą wspólną codziennością
Jak być szczęśliwym?

A czym jest Wasze szczęście?

14 komentarzy do wpisu „Jak być szczęśliwym?”

  1. Piękny wpis! Ba, wręcz wzruszający. Powiem ci, że to szczęście płynące z codzienności widać w Twoich wpisach, zdjęciach, instagramowym story. A szczególnie tam, bo żeby pokazywać koty, kwiaty i króliki trzeba na prawdę cieszyć się nimi, doceniać 😀 Bardzo zresztą lubię te kwiatki, kotki i całą resztę. Ja chyba dojrzałam do takiego myślenia niedawno całkiem, że nie ucieknę od siebie samej i będę tak samo nieszczęśliwa gdziekolwiek pójdę. Zadałam więc sobie dwa pytania: czy chcę żyć w ciągłym strachu i czy chcę ciągle być nieszczęśliwa. Nie, bo nie wnosi to nic dobrego do mojej jakości życia.
    Warto być wdzięcznym, bo trochę też o to chodzi, by być szczęśliwym!

  2. Kochana, pięknie piszesz o szczęściu. Sama prawda. Chociaż czasem tak trudno dostrzec je w swoim „tu i teraz”…
    Ale to da się zrobić, bo przecież „szczęście to wybór”. Pracuję nad tym każdego dnia. Czasem szczęście jest ewidentne, a czasem trzeba je po prostu odnaleźć we własnej codzienności . Moimi Mistrzami w tym względzie są (oprócz wymienionych przez Ciebie Muminków i Małego księcia) także Kubuś Puchatek, Ani Shirley i Polyanna . Wiesz, zastanawia mnie fakt, że Ci mistrzowie szczęścia i optymizmu kryją się najczęściej w literaturze dziecięcej… A co z tą dla dorosłych??? Muszę się rozejrzeć. Może Elisbeth Gilbert w „Jedz, módl się, kochaj”???
    A z rzeczywistych, realnych (nie literackich_ mistrzów optymizmu i szczęścia jest dla mnie, jak już wiesz Ojciec Adam Szustak. Mało kto tak pięknie jak on potrafi motywować do kreatywnego, spełnionego i szczęśliwego przezywania życia.
    „Przystanek Alaska” uwielbiam. Bardzo chciałabym obejrzeć go jeszcze raz. Nie wiesz, czy jest gdzieś dostępny?
    Na koniec dorzucę Ci kilka moich przepisów na szczęście;-)
    – uśmiech bliskiej osoby
    – kwiaty na stole
    – piękne, spokojne poranki
    – książki, bezwzględnie, zawsze i wszędzie;-) Czytanie to uczta.
    – spacery wczesnym letnim zmierzchem (niekoniecznie dalekie)
    – i oczywiście robienie tego, co się lubi;-)
    – szczęście to także małe zwycięstwa nad sobą, pokonanie swoich zahamowań i ograniczeń, takie niewielkie, codzienne sukcesy;-)
    Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za ten wpis;-)

    • Niesamowicie dziękuję za cudowny, bardzo osobisty, piękny i ogromnie merytoryczny komentarz! Za cudowne pomysły na szczęście!

      Kompletnie nie wiem, gdzie można zdobyć „Przystanek Alaska” – ja kupiłam wiele lat temu na płytach (takich z książeczką).

      Ogromnie dziękuję raz jeszcze! 🙂

  3. Aniu, zapomniałam dodać, że szczęścia uczę się też od Ciebie;-) Wiesz, że czytam i podglądam regularnie to co piszesz.
    Ktoś kiedyś powiedział, że wielkie szczęście to suma naszych małych codziennych szczęść. I to prawda, u Ciebie radość z codzienności jest tak czytelna i tak intensywna, że zarażasz nią nawet przez Internet;-) Kochana , jesteś moją Mistrzynią w odkrywaniu piękna w codzienności. I tak trzymaj!!! Muszę przyznać, że wiele się do Cibie nauczyłam i mam nadzieje na dalsze „korepetycje ze szczęścia”;-)
    Bardzo pozdrawiam.

    • To prawda, a czasem przegapiamy to szczęście, które jest tuż tuż, a szukamy w bliżej nieokreślonych rejonach.
      Pięknie napisałaś „uświadomienie sobie, że jest się szczęśliwym”… Tymczasem tak wiele osób ma z tym kłopot.
      Serdecznie pozdrawiam.

      • Oj niestety, wielu ma… Jest taka piękna przypowieść na ten temat w jednej z książek Musierowicz: „Przypomina mi się (…) taka opowiastka o kobiecie, która znalazła czterolistną koniczynkę. Zawołała swego męża i dzieci, i przyjaciół, wszyscy siedzieli razem całą noc, pełni nadziei i nasłuchiwali, kiedy nadejdzie szczęście. Ale nic się nie działo, tylko drzewa szumiały, dziecko się śmiało, świecił księżyc. Rano rozeszli się zawiedzeni, że szczęście nie przyszło.”

Dodaj komentarz