Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

planujemy

Jak się nie zgubić w dżungli spraw?

Po co planujemy?

Odpowiedzią na to pytanie, którą spotykam dość często, są słowa – planujemy swój dzień po to, aby nikt inny nie zrobił tego za nas. Planujemy swój czas – zarówno ten przeznaczony na pracę, jak i – a może przede wszystkim – na relaks i odpoczynek, aby dbać o siebie, o to, w co wierzymy, o swoje wartości, o realizację marzeń. Na jednym z blogów przeczytałam piękne zdanie głoszące tezę, że planowanie jest narzędziem do spełniania marzeń. Planujemy przecież nie tylko swoje obowiązkowe zadania, ale i czas na pasje. Mogąc przeznaczyć na nie określone chwile w ciągu dnia, realizujemy swoje marzenia, a dzięki temu – stajemy się kowalami swojego szczęścia. Jak zatem zaplanowałam swój sierpień?

planujemy

W tym miesiącu do planowania wykorzystałam mini Planer Pełen Czasu z serii #dżunglove od Pani Swojego Czasu. W planowaniu pomagają mi też samoprzylepne karteczki z zestawu #dżunglove, taśmy washi w monstery i liście palm (kupowane w Tchibo i na AliExpress), zielony zakreślacz z motywem monstery (ze sklepu Action) oraz żelopisy Muji (także z AliExpress). Dżunglowe motywy (liście palm i monstery) zastosowałam także na samodzielnie zaprojektowanych, wydrukowanych i wyciętych w domu naklejkach. Wpis nie jest sponsorowany, wszystkie dane o produktach mają charakter informacyjny.

planujemy

Mój sierpień w bullet journal…

Od wielu miesięcy nie zmieniam stron miesięcznych – te, które mam, sprawdzają się doskonale. Czasami tylko dokonuję drobnych modyfikacji – tym razem na przykład zrezygnowałam ze stron dedykowanych pogodzie. Temperaturę zapisuję w dniówkach.

Planowanie zaczynam od ogólnej rozpiski miesięcznej. Wykorzystuję do tego naklejki z tabelkami, z których każda ma 10 linijek. Ostatni, 31 dzień, doklejam na osobnej karteczce w miesiącu, który tego wymaga. Ten sposób planowania miesiąca wykorzystuję od początku bieżącego roku w swoim bullet journalu i jestem z niego bardzo zadowolona. Jest czytelny i estetyczny. Dni wolne (weekendy i święta) zaznaczam kolorowym zakreślaczem. Za wadę tego typu rozpiski miesięcznej można uznać jednak to, że mamy czasem zbyt mało miejsca na zapisanie wydarzeń w danym dniu. Wszystko jednak zależy od indywidualnych preferencji – nie każdy też w takim ogólnym planie miesiąca zapisuje tak wiele.

Na tej stronie znajduje się też naklejka z miejscem na wpisanie priorytetów na bieżący miesiąc oraz spraw na miesiąc kolejny. Można je wpisywać na bieżąco, w miarę ich pojawiania się.

planujemy

Planujemy zadania!

Obowiązkowa w moim planowaniu jest lista zadań na dany miesiąc. Zapisuję zwykle 10-15 zadań ważniejszych i kilkanaście dodatkowych. Kolejną stronę przeznaczyłam na zanotowanie statystyk mojej strony na Facebooku, Instagramie oraz YouTube. Oczywiście zapraszam Was tam serdecznie!

planujemy

Na kolejnych stronach zapisuję przeczytane książki (jest ich zwykle dość sporo – minimum 10 w miesiącu) oraz obejrzane filmy (tych jest dużo mniej). Umieściłam tu też naklejki służące mi do monitorowania obejrzanych seriali – mam nadzieję, że w sierpniu uda mi się obejrzeć chociaż kilka odcinków (w lipcu bowiem nie widziałam ani jednego!).

planujemy

Praktycznie od początku prowadzenia bullet journala (czyli od ponad dwóch lat) stałe miejsce w miesiącu ma strona z zapisywaniem codziennych pięknych chwil i przyjemności. Towarzyszy jej tracker rzeczy, które robię (lub chcę robić regularnie). O monitorowaniu nawyków i narzędziach, które w tym pomagają, pisałam TUTAJ 🙂

planujemy

Zawsze przeznaczam też specjalną stronę do zapisywania rzeczy, których się uczę – notuję tu webinary, kursy, ciekawe artykuły… Kolejną stronę przeznaczyłam na notatki. Znajduje się tu lista rzeczy do kupienia oraz pomysłu – głównie na nowe filmy.

planujemy

Ważne miejsce w moim miesięcznym planie zajmuje tabela z tematami postów blogowych, zdjęć umieszczanych na Instagramiefilmów na YT.

planujemy

Jak zaplanować tydzień?

Tydzień także planuję z zaprojektowanymi samodzielnie naklejkami. Moja tygodniówka składa się z bloków przeznaczonych na wpisanie najważniejszych spraw każdego dnia. Widzicie też tutaj trzy naklejki z tabelami.

Pierwsza z nich (po lewej stronie) jest to tabelka na zadania przeznaczone do realizacji w bieżącym tygodniu. Składa się ona z dwóch kolumn. Po prawej stronie umieszczone zostały skróty nazw dni tygodnia, a pod nimi maleńkie szare kwadraciki. Rubryka po prawej stronie jest pusta i służy do wpisania poszczególnych zadań. Każde z nich umieszczamy w oddzielnej linii, a następnie w tej samej linii po lewej stronie obwodzimy kwadracik (jeden lub kilka) pod dniem, w którym planujemy dane zadanie wykonać. Jeśli nam się to uda – zaczerniamy cały kwadracik. Ułatwia nam to zorientowanie się, czy nie za dużo zadań przewidujemy na jeden dzień oraz monitoruje naszą produktywność. Pamiętajmy oczywiście, że może być sytuacja, w której przy jakimś zadaniu zaznaczymy tylko jeden kwadracik, a przy innym – realizowanym codziennie – wszystkie.

Po stronie prawej widzimy dwie kolejne tabelki. Pierwszą wykorzystuję do monitorowania czytanych książek (zwykle czytam więcej niż jedną na raz – pisałam o tym TUTAJ). O tym, jak czytać dużo i szybko, dowiecie się z TEGO POSTU 🙂 Na dole strony znajduje się tabelka do zapisywania zadań do zrobienia w kolejnym tygodniu. Zwykle nie wypełniamy jej na samym początku, ale sukcesywnie w kolejnych dniach, kiedy organizujemy sprawy do realizacji w okresie późniejszym. Do tej tabelki zaglądam przy każdym kolejnym planowaniu tygodniowym, gdy już wpiszę w plany dni zadania priorytetowe i spotkania okazjonalne. Kolejnym krokiem jest właśnie uzupełnienie dniówek o sprawy, które notowałam przez cały mijający tydzień, gdyż z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że większość z nich należy wpisać już do realizacji w konkretne, nadchodzące właśnie dni.

tygodniówka

Jak dobrze zaplanować swój dzień?

Temu zagadnieniu chcę poświęcić cały oddzielny post, wspomnę tylko, że stosuję w swoich dniówkach dość szczegółową rozpiskę zadań. Często rozbijam je nawet na poszczególne godziny. Dzięki temu widzę, ile mam czasu na poszczególne sprawy, mogę też zaplanować konkretną porę na przyjemności (czytanie książek lub oglądanie ulubionego serialu). Dzień spędzam produktywnie i nie mam poczucia zmarnowanego czasu. Od paru lat bowiem staram się pamiętać o zasadzie „JAK SPĘDZASZ DNI, TAK SPĘDZASZ ŻYCIE”. Aby zatem nasze życie było szczęśliwe, trzeba w każdym dniu zaplanować takie aktywności, które czynią nasze życie szczęśliwym!

dniówka

Planowanie na ekranie!

Wolicie oglądać i słuchać niż czytać? Zatem zapraszam Was na obejrzenia mojego sierpniowego planowania:

A co Wy planujecie w sierpniu?

4 komentarze do wpisu „Jak się nie zgubić w dżungli spraw?”

  1. Od ogółu do szczegółu. Fajnie. Przejrzyście i czytelnie pokazane planowanie 🙂
    Podoba mi się 🙂 Chyba muszę się za to zabrać, bo inaczej większość moich projektów niw wyjdzie poza fazę wymyślania 🙂
    Ciekawa jestem, jak Tobie spodoba się Dobry Omen, serial 🙂 Czuć w nim ducha prachettowskiego 😛

    Odpowiedz

Dodaj komentarz