Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Czas dla siebie… [10]

Czas dla siebie… [10]

Planuję… aby mieć czas dla siebie. Odkąd w kwietniu 2017 roku założyłam bullet journal, znacząco ogarnęłam chaos. Przede wszystkim nauczyłam się planować swój czas wolny i wyznaczyłam sobie miejsce dla przyjemności. Przestałam się fiksować wyłącznie wokół pracy, znacznie ograniczyłam jej czas. Wpisy z serii Czas dla siebie… poświęcone są temu, aby pokazać Wam, że można swoje dni zaplanować tak, aby w każdym znalazła się chociaż chwila na przyjemności. Jakie zatem przyjemności odnalazłam w mijających dniach? Zobaczcie!

Czas na zakupy…

Posiłkując się maksymą Marilyn Monroe, że „Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy”, zagwarantowałam sobie w mijających dniach całkiem sporo szczęścia. Przede wszystkim książkowego… Nabyłam bowiem następujące pozycje:

Czas dla siebie...

Czas na rozwój…

W minionym tygodniu przybył do mnie – wyczekiwany od początku czerwca – Dziennik Uczuć autorstwa Boonati. Czym on jest? Jak mówi sama autorka:

„Dziennik Uczuć czyli uczuciowy pamiętnik, który pozwoli nieco poukładać siebie i swoje otoczenie, utrwali historię Twojego życia i w przeciągu 3 lat prowadzenia go, pokaże Ci jak bardzo się zmieniłaś, zmusi wręcz do głębszego zastanowienia nad tym co lubisz, co czujesz i czego chcesz. Codziennie odpowiadasz na pytanie, które zadaje dziennik. Nie musisz odpowiadać od razu, ani nawet za tydzień. to tez coś znaczy. Uświadom sobie tylko to, że to co robisz, robisz dla siebie. Dla nikogo więcej.”

Już nie mogę się doczekać przygody z nim, którą chcę rozpocząć równo 1 lipca 🙂

Czas dla siebie...

Czas na wspomnienia…

Gdy byłam dzieckiem, otrzymałam – w spadku po innym dziecku, które już wyrosło z lektury – książkę Heleny Bechlerowej „Za Złotą Bramą”. Wracam do niej co kilka lat z ogromnym sentymentem. Znaleźć tam można tęsknotę za czasami, które odchodzą i nigdy nie wrócą. Fascynuje mnie też niezwykłą wyobraźnia dziecięcych bohaterów. Taka, której brakuje pokoleniom wychowanym na smartfonach i grach komputerowych. I przypominam sobie wtedy wszystkie zabawy z Przyjaciółką z dzieciństwa, w których też główną rolę grała niesamowita wyobraźnia. Bo tylko ona pozwala zmienić stare rowery w konie, a patyki w łuk i strzały Robin Hooda… Tylko ona pozwala tworzyć „koziołki” z urywanych trawek i bawić się nimi podczas wielokrotnego odprowadzania się po spotkaniach… Tylko ona pozwala tworzyć domki dla kamyczków-króliczków oraz „laleczki” z kolb kukurydzy czy z piórek ubieranych w płatki kwiatów (z floksów były idealne spódniczki baletnicy)…

Czas dla siebie...

A ponieważ człowiek cały czas uczy się i dowiaduje czegoś nowego, okazało się, że istnieje też inna – wcześniejsza książka z przygodami Kasi i Piotrusia – „Dom pod kasztanami”. Niezwłocznie zamówiłam ją przez internet. Obie pozycje zyskują na wartości jeszcze przez cudowne ilustracje Szancera. Naprawdę polecam!

Czas dla siebie...

[źródło grafiki]

Czas na wyszywanie…

Postanowiłam powrócić do haftu krzyżykowego. Aby jeszcze bardziej zmobilizować się do wyszywania, przystąpiłam do zabawy hafciarskiej, jaką jest SAL „Różowy flaming”. Możecie o niej przeczytać TUTAJ 🙂 Mam nadzieję, że nie stracę zapału 😉

Czas dla siebie...

A skoro już o flamingach mowa…

Czas na flamingi…

Do sklepu Bullet-Dragon trafiła nowa letnia seria naklejek #flamingowelato 🙂 Oprócz tradycyjnych wzorów, znalazło się w niej sporo nowości – między innymi całkiem nowe wzory naklejek, z którymi zaplanujesz fantastyczne letnie dni! Serię uzupełnia też Lista książek do przeczytania latem, którą możecie pobrać, wydrukować i uzupełnić według własnego uznania. A jeśli brakuje Wam pomysłów, wpadajcie TUTAJ po gigantyczną listę propozycji książkowych 🙂

Czas dla siebie...

Do poczytania!

Na koniec tradycyjnie zapraszam Was:

Czas dla siebie

Dodaj komentarz