Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Zdetonujmy to pudełko!

Zdetonujmy to pudełko!

Dziś chciałabym Wam pokazać bardzo ciekawą i popularną formę scrapową – exploding box czyli pudełko eksplodujące. Jego tajemnica polega na tym, że po zdjęciu pokrywki ściany “eksplodują”, czyli rozkładają się na boki, ukazując wnętrze. Takie pudełko może być ciekawą alternatywą dla kartek z życzeniami z najrozmaitszych okazji, może też pełnić rolę albumu na zdjęcia. Gdy wpiszemy w wyszukiwarkę termin “exploding box”, zobaczymy naprawdę setki pudełek, wykonywanych z różnych okazji i ozdobionych w rozmaity sposób. Przyznam się, że na początku dość nieufnie podchodziłam to tej formy, ponieważ wydawała mi się bardzo trudna do wykonania. Przyszedł jednak dzień, w którym się przełamałam.

Moje pierwsze pudełko eksplodujące

Podczas pierwszego spotkania Uscrapowanych, które zorganizowałyśmy w Kotlinie Kłodzkiej, jedną z wykonywanych prac było właśnie to pudełko. Robiłam je w bardzo toporny sposób, odrysowując na kartce bloku technicznego szablon (kupiony w jednym ze scrapowych sklepów internetowych). Wnętrze ozdabiałam kolorowymi kartkami, własnoręcznie wykonanymi ozdobami i wycinankami z dziurkaczy – nie dysponowałam jeszcze wtedy żadnym profesjonalnym urządzeniem. I chociaż mam świadomość niedociągnięć, jestem z tego pierwszego pudełeczka bardzo dumna!

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Drugie podejście…

Moje drugie eksplodujące pudełko powstało z okazji Dnia Matki. W środku umieszczony jest upominek:

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Robione w ten sposób pudełko niezbyt się jednak Mamie podobało. Przeszkadzał jej sam fakt “eksplodowania”, czyli takie szerokie rozsypywanie się ścianek na boki. Postanowiłam zatem jego wykonanie udoskonalić. Okazja nadarzyła się dość szybko – dwa kolejne pudełka powstały dla koleżanek – bibliotekarek.

Nie zawsze się udaje…

 Tutaj koniecznie muszę wspomnieć o czymś niezmiernie ważnym – każdy z nas ma takie prace, z których jest bardzo dumny i zadowolony, ale i takie, których się ogromnie wstydzi. Te pudełka należą do tej właśnie ostatniej grupy. Jedyne, z czego jestem zadowolona, to nowy sposób otwierania – dzięki pozostawieniu fragmentów ścianek bocznych, pudełko nie rozsypuje się gwałtownie, a jedynie delikatnie rozchyla.

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Pierwsze pudełeczko ślubne!

Jesienią zostałam poproszona o wykonanie pudełka z okazji ślubu. To była praca z dnia na dzień, nie miałam jeszcze wtedy wykrojników… ale poradziłam sobie doskonale przy pomocy papieru wizytówkowego, ozdobnych dziurkaczy i naklejek. To pudełeczko zrobiłam jednak mniejsze od poprzednich – ma wymiary 7×7 cm.

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Minimalistycznie…

Następne moje pudełeczko było wręcz minimalistyczne. Tym razem poeksperymentowałam z kształtem – ścianki są niższe od szerokości podstawy, więc nie tworzy sześcianu.

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Pierwsze pudełeczko komunijne!

Jakiś czas później zrobiłam swoje pierwsze pudełeczko komunijne – tym razem już pełni wykorzystałam dobrodziejstwo posiadanych wykrojników. W jego wnętrzu znajduje się jeszcze jedno malutkie pudełeczko – ukrywające upominek.

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Drugie pudełko ślubne!

Następne wykonane przeze mnie pudełko powstało z okazji ślubu, na który udawała się Mama w pewien czerwcowy weekend. Największy problem stanowiły pieniądze, które miały być dane w prezencie. We wszystkich pudełeczkach, które oglądałam – szukając inspiracji – umieszczone były zwykle w kieszonkach na ściankach bocznych. Zgięte oczywiście. Mama chciała dać je wyprostowane. Niestety, po rozrysowaniu pudełeczka w kształcie prostokątnym, okazało się, że nie mieście się ono na formacie 30×30… Udało się jednak znaleźć rozwiązanie – zwinięte w ruloniki pieniążki umieściłam w tubce na środku pudełka! Jeszcze nigdzie nie znalazłam takiego pomysłu, więc jestem z niego bardzo dumna!

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Album w pudełku!

Eksplodujące pudełko nie musi wiązać się tylko z prezentem czy życzeniami. Może pełnić też inne funkcje. Bardzo ciekawym pomysłem jest wykorzystanie tej formy jako nietypowego albumu na zdjęcia. Taki właśnie album robiłam na jednym z wakacyjnych spotkań scrapowych u Moniki.

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Kolejne kroki…

Mam nadzieję, że udało mi się pokazać Wam, jak ciekawą formą może być takie pudełeczko. Jego wykonanie wcale nie jest trudne i poradzić sobie z tym można bez używania profesjonalnego scrapowego sprzętu – wystarczy blok techniczny, ołówek, linijka, nożyczki i trochę wyobraźni. Jeżeli jednak ktoś jeszcze nie czuje się w pełni sił, aby wykonać taką pracę, obiecuję, że już niedługo zaprezentuję kurs wykonania eksplodującego pudełka.

Post o eksplodujących pudełkach ukazał się po raz pierwszy na blogu Scrapowy Pas Startowy 17 czerwca 2013 roku.

Co dalej?

Od tamtej pory zrobiłam jeszcze kilka innych eksplodujących pudełek. Bardzo jestem zadowolona z pudełka z życzeniami na 50 urodziny kolegi .

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Wykonałam też tą techniką album dla koleżanki Agnieszki.

exploding box czyli pudełko eksplodujące

Później po raz kolejny zostałam poproszona o wykonanie pudełeczka z okazji ślubu. Raz… drugi… trzeci… i wtedy pomyślałam, że one się chyba podobają. Tak powstały PUDEŁECZKA PEŁNE SZCZĘŚCIA. Do tej pory wykonałam ich już kilkadziesiąt (może nawet kilkaset)! Z okazji ślubu, urodzin, imienin, dla przyjaciółki, od matek dla córek i synów, dla braci i znajomych… Każda okazja jest dobra, aby wręczyć bliskiej osobie pudełeczko z życzeniami. Niebawem pokażę Wam swoje aktualne pudełeczka – niecierpliwi oczywiście mogą odwiedzić moją pudełeczkową stronę na FB – tam codziennie prezentuję coś nowego. Zapraszam oczywiście do jej polubienia i zamawiania pudełeczek!

A już niedługo – kurs na wykonanie pudełeczka! DLA KAŻDEGO  – bez profesjonalnego sprzętu oraz wyjątkowych dodatków!

Dodaj komentarz