Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Pierwsze „duże” obrazy…

Pierwsze „duże” obrazy…

Moje dwa największe obrazy – “Maki” Moneta i widok z mostem – wyszywałam jeszcze na tkaninie o policzalnych nitkach (jak len). Nie było wtedy aidy (przynajmniej w jedynej pasmanterii w moim mieście), musiałam bardzo uważać, odliczając nitki – cud, że ani razu się nie pomyliłam… (żadnych linii pomocniczych nigdy nie stosowałam).

Pierwsze "duże" obrazy...

Później dopiero odkryłam aidę… firmowa mulina pojawiła się w sklepie trochę wcześniej, najpierw Anchor (obrazki z “Anny” już nią wyszywałam), potem DMC…

Pierwsze "duże" obrazy...

Dodaj komentarz