Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Jak to jest z tymi nawykami…

Jak to jest z tymi nawykami…

Chcesz regularnie ćwiczyć, ale jakoś ci to nie wychodzi… Myślisz o rozpoczęciu diety i czekasz z tym do kolejnego poniedziałku… Planujesz naukę języka obcego i nie potrafisz się za to zabrać… Jednocześnie łatwo ci przychodzi sięgać po chipsy lub czekoladki przy ulubionym serialu albo przez wiele minut oglądać na YouTube słodkie koty lub [tu wstaw dowolny rodzaj filmików].

Odnajdujesz się na powyższym portrecie? Bo ja – doskonale! Próba ćwiczeń kończy się po trzech dniach, dieta jeszcze wcześniej… Najlepiej chyba wychodzi mi ta nauka – miałam już ponad 80 dni ćwiczeń w duolingo, ale… tak, je też przerwałam. A wszystko przez te nawyki!

Czym jest nawyk?

Wikipedia twierdzi, że jest to: „zautomatyzowana czynność (sposób zachowania, reagowania), którą nabywa się w wyniku ćwiczenia (głównie przez powtarzanie).” [źródło] Słownik języka polskiego uważa, że to „nabyta skłonność do sprawniejszego, bardziej mechanicznego wykonywania jakiejś czynności.” [źródło]

Istotne więc tu są: zautomatyzowanie oraz sprawne i mechaniczne powtarzanie. A ma się to w nas wykształcić w wyniku ćwiczeń.

Przykładem może tu być jazda samochodem. Przed rozpoczęciem nauki nie wyobrażałam sobie, jak można opanować robienie kilku różnych czynności (naciskanie pedałów, zmiana biegów, monitorowanie kontrolek) przy jednoczesnym śledzeniu tego, co dzieje się obok nas na jezdni. Tym bardziej, że przecież od naszych umiejętności i skoncentrowania zaleć może życie! W trakcie pierwszej samodzielnej (i samotnej!) jazdy – jeszcze wtedy „maluchem” – przeraziłam się straszliwie dźwięku, który nagle zaczął się wydobywać nie wiadomo skąd… dopiero po zatrzymaniu samochodu, wyłączeniu silnika i sprawdzeniu wszystkiego wokół mnie, okazało się, że przy skręcaniu, włączyłam nieświadomie wentylator… Teraz, po 23 latach codziennego jeżdżenia, śmieję się z tej historii. A także z przekonania, że niemożliwe jest opanowanie tylu czynności i jednoczesna koncentracja na drodze. Wszystkie rzeczy wykonuję bowiem po wejściu do auta tak automatycznie, że w tym momencie – „na sucho” – nie potrafiłabym powiedzieć, w jaki sposób zapalić silnik… Jak to się stało? Przez długoletnie ćwiczenie tych czynności, aż stały się nawykiem.

A co z motywacją?

Wiele osób twierdzi, że aby robić pewne rzeczy (między innymi wspomniane ćwiczenia, odchudzanie czy też wkuwanie obcych słówek), muszą być odpowiednio zmotywowane. Czy to właściwe podejście? I tak, i nie… Ponownie niech przykładem będzie moja nauka jazdy.

Dlaczego jednak w ogóle ją rozpoczęłam, skoro tak bardzo obawiam się, że nie sprostam tylu jednoczesnym czynnościom? I tu odpowiedzią niech będą słowa Stephena Coveya:

Motywacja jest tym co pozwala Ci zacząć. Nawyk jest tym co pozwala Ci wytrwać.

Miałam ogromna motywację. Tak bardzo chciałam prowadzić, że gotowa byłam na te długie dni ćwiczeń. Nie zrezygnowałam. Wsiadłam do samochodu nawet po pierwszej stłuczce (po tym, jak uderzający w nas kierowca odjechał sobie w siną dal…) i wróciłam do domu z zablokowanymi drzwiami (musiałam wychodzić z samochodu od strony pasażera). Gdybym wtedy zrezygnowała, przerwała (na przykład ze strachu) – nie wiem, czy dziś prowadziłabym jeszcze samochód… Tym bardziej, że znam osobiście wiele osób, które w ten sposób porzuciły jazdę.

Moją motywacją do jazdy była przyjemność. Jak powiedziała moja ulubiona pisarka Joanna Chmielewska „Prowadzenie samochodu to największa z przyjemności możliwych do osiągnięcia bez zdejmowania ubrania” ;)

Nawyk jednak przyjemnością wcale nie jest. Jest czynnością, którą robimy bez zastanawiania się nawet, czy ją lubimy. Pani Swojego Czasu podaje tu doskonały przykład ze spuszczaniem wody w toalecie – czy zastanawiasz się nad zrobieniem tego? Czy rozważasz podjęcie decyzji o spuszczeniu wody? Po prostu wykonujesz tę czynność bez zastanawiania się nad nią. I takie właśnie powinny być nawyki.

Kiedy coś staje się naszym nawykiem?

Podobno do wykształcenia w sobie nowego nawyku trzeba od 20 do 70 dni. Czy to prawda? Jedyną słuszną odpowiedzią będzie chyba stwierdzenie „to zależy”… Przecież po 80 dniach ćwiczeń w duolingo powinnam mieć już dość dobrze wykształcony nawyk, a jednak przerwałam lekcje… Dlaczego? Być może zabrakło mi właśnie motywacji. Być może cel nauki, jaki sobie postawiłam, nie był właściwy… Czy wrócę do ćwiczeń? Na pewno! Może wykorzystam radę Pani Swojego Czasu i podzielę sobie naukę na tak mikroskopijne odcinki czasu, które będą mi przychodziły kompletnie bez żadnego wysiłku? Zamiast 10 minut – 1 minuta. Zamiast dwóch lekcji – jedno słówko… Siedem minut w tygodniu to więcej niż nic!

Nie przerwij łańcucha!

Wspomniane już przeze mnie duolingo bazuje na bardzo ciekawym systemie wspierania nawyku, zwanym łańcuchem produktywności. Jest to metoda, którą wymyślił komik Jerry Seinfeld (całą jego historię znajdziecie TUTAJ), polegająca na codziennym zaznaczaniu faktu, że wykonało się daną czynność. Kolejne „odhaczone” dni tworzyć będą łańcuch, a naszym zadaniem będzie nie przerwać go – czyli nie pominąć ani jednego dnia. Im dłuższy staje się nasz łańcuch, tym mniejszą mamy ochotę, aby go przerwać.

Na pomoc!

Metodę łańcucha produktywności przy kształtowaniu nawyków wykorzystują rozmaite aplikacje, można ją jednak wdrażać również w sposób „analogowy”. Potrzebny nas jest do tego tylko długopis, kartka papieru… no i oczywiście nawyk do monitorowania!

Osobiście wolę monitorować swoje nawyki właśnie w taki sposób. Wykorzystuję do tego celu swój bullet journal, w którym rysuję sobie (lub przyklejam) co miesiąc tabele służące do tego celu. Mogą one mieć różną formę – do najbardziej popularnych należą te, które pokazałam na filmie:

Prezent dla Was!

A dziś mam dla Was mały prezent! Jeśli chcecie spróbować proponowanego przeze mnie sposobu na monitorowanie nawyków, możecie pobrać kartę, którą do tego celu przygotowałam. Po lewej stronie tabeli wpisujecie nawyk (lub kilka), który chcecie utrwalić, a po prawej zaznaczacie dzień, w którym udało się Wam daną rzecz zrobić. I pamiętajcie – ważne, aby nie przerwać łańcucha! 🙂

Jak to jest z tymi nawykami...

I coś jeszcze!

Przygotowany tracker przeznaczony jest na czerwiec, jeśli jednak zapiszecie się na mój newsletter, w najbliższym liście otrzymacie tracker uniwersalny, za pomocą którego będziecie mogli monitorować nawyki w dowolnym miesiącu!

Jak to jest z tymi nawykami...

Oba trackery ozdobione są słodkimi alpakami, które stanowią część naklejkowej serii ALPAKI SŁODZIAKI, dostępnej od połowy maja w sklepie Bullet-Dragon, do którego Was ogromnie zapraszam 🙂

Warto zajrzeć…


Dodaj komentarz