Inspirow@nka

Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy
/Éric-Emmanuel Schmitt/

Czas dla siebie… [1]

Czas dla siebie… [1]

Od kilku już lat fascynuję się tematyką planowania i organizacji. Czytam, słucham, poznaję coraz więcej rzeczy na ten temat… Spotykane formy planowania jednak nie do końca mi odpowiadały. Postanowiłam zatem sama dla siebie stworzyć coś, co pomoże mi w ogarnianiu dnia w taki sposób, aby znaleźć czas dla siebie. Dlaczego to takie ważne?

Co w ogóle jest najważniejsze w planowaniu?

Już Biblia daje nam na to odpowiedź:


1 Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: 2 Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, 3 czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, 4 czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, 5 czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, 6 czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, 7 czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, 8 czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. […] na każdą bowiem sprawę i na każdy czyn jest czas wyznaczony. [źródło]

Słowa z Księgi Koheleta dają nam wyraźną wskazówkę, aby wszystko, co dzieje się w naszym życiu, znalazło swój odpowiedni czas. Tak też jest i z naszym dniem – musi się w nim znaleźć czas zarówno na pracę, jak i odpoczynek. Na chwile z rodziną i przyjaciółmi oraz te spędzone w samotności.

czas

Jak znaleźć czas na wszystko?

Jak jednak sobie z tym poradzić w codziennym zabieganiu? Można próbować… Przynajmniej ja tak zrobiłam. Spróbowałam i efektem tych moich prób stały się naklejki do planera organizujące cały dzień (a docelowo też tydzień i miesiąc). Na początku były one mocno spersonalizowane. Później jednak pomyślałam, że może ktoś jeszcze poza mną zechce z nich skorzystać. Pierwszą, testową wersję, dostali jakiś czas temu subskrybenci mojego newslettera (przy okazji serdecznie zapraszam do zapisywania się!). Okazało się, że pomysł jest dobry. Wtedy przystąpił do pracy mój Marcin – zaprojektował wersję uniwersalną, którą następnie umieścił w stworzonym przez siebie sklepie BULLET-DRAGON 🙂 Cieszymy się ogromnie z tego miejsca. Kosztowało ono wiele godzin pracy, równie wiele umiejętności, ale mamy nadzieję, na ciągły rozwój. Pomysłów mi bowiem nie brakuje, martwić się tylko należy, aby Marcinowi starczyło sił na ich realizację 😉

czas

Do sklepu serdecznie Was zapraszam i obiecuję, że co jakiś czas będę zdawała relację z pola walki!

Jak znajduję czas dla siebie?

Naklejki, o których Wam wspomniałam bardzo pomagają mi w ogarnianiu codzienności w taki sposób, aby każdy dzień zaplanowany był na tyle równomiernie, aby znalazł się w nim czas także na przyjemności. Dzięki temu mogę na przykład czytać książki. Zwykle nie poprzestają na jednej – aktualnie na mojej codziennej liście znajduje się aż 6 pozycji, czytanych codziennie po fragmencie lub wymiennie. Są tu zarówno nowości, jak i kompletne starocie. Co zatem pochłania mnie aktualnie?

Co teraz czytam?

Obowiązkowym punktem dnia jest przeczytanie chociaż kilku stron z najnowszej pozycji Oli Budzyńskiej (Pani Swojego Czasu). Jest to #kursoksiążka „Asertywność i pewność siebie”. Czytam też inną książkę rozwojową – „15 minut do szczęścia”, której autorem jest Richard Nicholls, twórca najlepszego brytyjskiego podcastu poświęconego zdrowiu psychicznemu. Wśród moich aktualnych lektur znajduje się też nowość wydawnictwa Albatros – „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” Stuarta Turtona. Dołożyłam też coś z naszego podwórka, czyli „Oczy uroczne” Marty Kisiel.

Lubię jednak wracać do dawniej czytanych pozycji, do niektórych nawet po kilka razy. Tak jest właśnie z opowiadaniami Andrzeja Pilipiuka, które przypominam sobie cyklicznie co kilka lat. Teraz jestem w połowie „Aparatusa”. Uwielbiam te krótkie formy – są napisane niesamowitym stylem i pełne zaskakujących rozwiązań. Mocno polecam! Postanowiłam sobie też przypomnieć kilka pozycji sprzed ponad dwudziestu lat. Chcę to zrobić zanim podejmę decyzję, czy warte są tego, aby pozostać ze mną na zawsze, czy po odświeżeniu sobie treści powędrują do biblioteki. Teraz przypominam sobie pewną wampiryczną opowieść pod tytułem „Hotel Transylvania”, której autorką jest Chelsea Quinn Yarbro.

Nie tylko książki…

W moim planie dnia znalazł się też czas na oglądanie seriali. Jest go co prawda dość mało i czasem zmęczenie wygrywa (jest to bowiem już dość późna pora). Pomimo przeciwności udało mi się niedawno ukończyć oglądanie trzeciego sezonu przezabawnego serialu „Santa Clarita Diet. Być może niektórym wyda się on zbyt obrzydliwy i płytki. Jednak ja jestem zdania, że chwile tego typu humoru na zakończenie często bardzo wyczerpującego dnia, nie są niczym niewłaściwym. Dlatego mocno polecam!

Widzę, że post ten nam się rozrasta do jakichś niebywałych rozmiarów. Kolejne inspiracje zostawię wobec tego na później. A na koniec zaprezentuję Wam jedno ze zdjęć naszych radosnych, wiosennych kotów 🙂

czas


2 komentarze do wpisu „Czas dla siebie… [1]”

  1. Podziwiam Aniu za sześć książek czytanych w jednym czasie. Ja wolę skupić się na jednej, ale rozumiem, że poradników nie da się przeczytać jednym tchem i trzeba robić przerywniki. Wklejki do Bujo fajne, dla osób, które go prowadzą. Stanowicie z Marcinem zgrany team, więc sklep rozwinie się błyskawicznie. Pozdrawiam Was gorąco. Monika.

Dodaj komentarz